czwartek, 2 grudnia 2010

KUBEK

        Miałem dzisiaj dłuuugą wizytę w urzędzie komunikacji,nie wiem jak jest w innych miastach,ale przerejestrować auto u mnie,to bite trzy godziny.Więc siedzę tak czekając na swoją kolej,jedna osoba jest obsługiwana około dwudziestu pięciu minut,później miałem się dowiedzieć dlaczego.Po korytarzu pląsały się tylko urzędniczki tam i z powrotem,jedna wyszła druga przyszła. I nic nie słychać tylko stukot obcasów.I nic w tym szczególnego,gdyby nie fakt,że większość z nich popierdala z kubkami,jak by to było ich główne narzędzie pracy.Rozumiem jak bym trafił na przerwę,ale ta przerwa powtarzała się co chwilę.Wychodziła lekko podniszczona kobieta komunikując:,,Proszę narazie nie wchodzić,będziemy wołać".A ty czekaj człowieku... No i w końcu się doczekałem,podchodzę do stanowiska,przedstawiam dokumenty i słyszę-Opłata recyklingowa jest?- O cholera faktycznie,no nic,piętro wyżej jest kasa pójdę zapłacę.-Nie zapłaci pan u nas,musi pójść do banku, jest niecały kilometr stąd,a opłatę skarbową piętro wyżej.-No ja pierdolę,jak by nie można było tego załatwić w jednym miejscu.Więc śmigam sobie do banku,dwadzieścia minut,w drodze powrotnej myślę sobie,porobię jeszcze ksera z ksera żeby się nie miała już naprawdę do czego dojebać.Oczywiście na korytarzu przeprawa jeszcze z kilkoma baranami że jak to ja bez kolejki. Więc wchodzę pewny już że mam kompletną dokumentację i słyszę-Jeszcze musi pan porobić ksera tych dokumentów-Mówię więc ze już mam te ksera,a ona-Ale nie,to muszą być ksera dokumentów już z naszymi pieczątkami-To ja dam pani te ksera a panie je podbije tymi swoimi pieczątkami.-Ja tak nie mogę proszę pójść piętro niżej tam jest ksero-No ja pierdole,kurwa teraz już wiem czemu to tak długo trwa.Chcąc nie chcąc nie jesteś w stanie się przygotować żeby wejść załatwić sprawę i wyjść.
  Wychodząc z pokoju mijam w drzwiach jeszcze jedną kwokę z pierdolonym kubkiem w dłoni i w oddali słyszę-Aniu nastaw wodę proszę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz